wtorek, 15 października 2013

#4.Louis cz.4

-A tobie co?-zapytał Lou.
-Nic, a co ma być?
-Bo patrzysz się na Lux jak na swoją córkę.
-Ty to chyba chory jesteś.-powiedziałam unikając jego wzroku.
-Okey to możemy iść z Lux do basenu?-dziewczynka stanęła przed nim.
-Tak, ale bez Lux-powiedziałam i przesunęłam dziecko na swoją stronę.
-No weź!
-Nie!
-Proszę.
-Spytaj się Oli.

-Ola!
-Co chcesz?-spytała dziewczyna.
-Możemy iść do basenu?
-Tak, ale bez Lux.
-A dlaczego.
-Mimo to, że jest lato dziś jest zimno i mała się przeziębi.-mówiła przekonywując dziewczyna.Chłopak tylko obrócił się na pięcie i wszedł do salonu.
-A gdzie mieliśmy jechać?-spytałam
-Do dziewczyny Zayn'a, ale jej mama się rozchorowała i zadzwoniła, że musi do miej jechać.
-Aha spoko.Stella daj telefon.
-Po co Ci?
-Muszę zadzwonić po ślusarza.Chyba musimy się dostać do domu.
-Okey masz.
-Dzień dobry.....-przyjedzie za około 30 minut.Masz.

*30 minut później*
-Dom!Dom!Dom!!!-darła się Stella całując podłogę
-Pokarz czoło dobrze się czujesz?
-Nie!!!-odpowiedziała
-Ty naprawdę powinnaś się leczyć.
-Chodź Ola pokarzę wam wasz pokój.
-Łał jaki ładny.- powiedziała Ola zachwycając się i uśmiechając.
-Małej chyba chce się spać?
-Tak idę ja położyć.
 *15 minut później**rozmowa z Olą*
 Nie wiedząc, że Louis słychy nasza rozmowę, bo stoi w przedpokoju.
-Kiedy masz zamiar powiedzieć Louis'owi, że Lux to twoja córka?
-Wiesz, że nie chce przeżyć tego drugi raz.Nie chcę, żeby Louis mnie zostawił tak jak Alan jak dowiedział się że mam dziecko i uciekł do tej pory nie wiem gdzie on jest.
-Ale wiesz, że nie możesz go oszukiwać.
-Aż taka głupia ja nie jestem.Powiem mu, ale nie teraz.
 *pukanie do szafki*
-Wchodź.
-To ja was zostawię samych  -powiedziała Ola a ja na nią spojrzałam z wyrzutem .
-T.I to prawda?-spytał Louis.
-Ale co?
-Że Lux to twoja córka.
 -Tak pewnie słyszałeś naszą rozmowę?
-Tak.Ale jak to Lux to twoja córka przecież ty masz 18 lat, a mała 3?
-Bo jak miałam 15 lat to właśnie ja urodziłam.Kiedyś jak wracałam w nocy od koleżanki takimi uliczkami to jakiś chłopak mnie....
-Ciii wiem już. Tylko niech go dorwę będzie po nim.
-Ale...
-Już nic nie mów-powiedział i uśmiechną się.-To znaczy, ze nie wiesz kto jest jej ojcem?
-Tak. W jej dokumentach jest zapisana tylko matka.
-A mogę być jej tatą?
-Ale ty na serio mówisz?

___________________________________________________
Przepraszam wszystkich za taki krotki rozdział, ale pisze go 4 dni i mam problemy w szkole i nie mam ochoty coś robić. 

1 komentarz: