czwartek, 10 października 2013

#2.Louis cz.2
-Louis masz to dla ciebie-Harry dał Louis'owi  talerz z ciastem
-Mmmm ciasto marchewkowe
 -Ja już pójdę-powiedziałam i wyszłam.

  *następnego dnia*
-Hej-powiedział Louis stojąc w drzwiach z pękniętym talerzem na kilka kawałków.
-Hej - uśmiechnęłam się - wejdź.
-Sorry za pęknięty talerz, ale dziś jak wszedłem do kuchni to stał on na rogu stołu i strąciłem go ręką no i...pękł - tłumaczył się słodko chłopak.A ja się tylko uśmiechnęłam.
-Spoko jestem tu trzeci dzień, a ze Stellą pierwszy, (bo wczoraj przyjechała) i zbiła mi już 3 talerze i dwie szklanki.-Znowu się uśmiechnęłam.
  Przecież ja za często się uśmiecham, ale cóż jak Louis jest bardzooo fajny.
-Daj ten talerz.
-Jeszcze raz sorry i dzięki za ciasto.
-Okey-*dzwonek do drzwi* - siadaj,a ja pójdę otworzyć-pokazałam na krzesło w kuchni
-A ty nie masz kluczy-wydarłam się na Stelle.

-Zostawiłam - powiedziała obojętni.
-Właź jak masz włazić.Chodź przedctawię Ci kogoś.
-To jest Louis,a to Stella - przewróciłam oczami na co chłopak się roześmiał.
 -Cześć-powiedział
-Siema-odpowiedziała dziewczyna
-Zachowuj się - mruknęłam do niej.
 -Bo co?!
-Bo jajco!
-Dobra idę do siebie nie będę przeszkadzać zakochanym- powiedziała głupio się uśmiechając.
-A chcesz w ryj?!!I to nie jest mój chłopak!-krzyknęłam- Lepiej idź sprawdzić czy nie ma cie na górze.
-Okeyyy
-Czasami doprowadza mnie do szału, a jest starsza i wydaje mi się, że ma trochę więcej rozumu niż ja,a  zachowuję się ja 4-letnie dziecko.
-Tak samo chłopcy jak idę do ciebie.-chłopak się uśmiechną ja oczywiście też.
    To była chyba pierwsza osoba z którą tak do tej pory rozmawiałam.Gadaliśmy tak około 3 godzin i co dziwne Stella ani razu nie wyszła.Louis niestety musiał już iść bo Niall po niego zadzwonił mieli jakąś próbę. On śpiewa w najpopularniejszym zespole na świecie, a gada z taką zwykłą dziewczyną, która próbuję swoich szans w X-faktorze.Za dziewięć dni pół finał muszę się przygotować, a nawet nie wiem co zaśpiewać.Poszukam czegoś w internecie.Po siedmiu minutach znalazłam fajną piosenkę-Gotye - Somebody That I Used To Know 
 Nadszedł ten dzień jadę na pół finał strasznie się boję, Stella jedzie ze mną (przynajmniej będzie mnie wspierać) wiec muszę poprosić chłopców, żeby dawali moim rybkom "jeść". 
-Jaa odtworzę!- słyszałam głos Louisa ze środka budynku w którym mieszkali chłopcy.
-Hej- powiedziałam
-Hej.
- Ja tylko na chwilę...-przerwał mi chłopak.
-Wejdź 
-Okey.To kontynu....
-Cześć- krzyknęła reszta chłopców z salonu
-Hej. To chciałam poprosić was czy byście mogli dawać moim rybkom raz dziennie jeść bo ja jadę na pół finał do X-Faktora.
- Możemy jechać z tobą? - spytał Liam 

-Yyy a chcecie tracić czas?-spytałam
-Tracić czas?-spytał z nie dowieżeniem Zayn.
-Taak.
-To możemy?-tym razem spytał Harry.
-Jak chcecie.
-Juuuchu-wrzasneli wszyscy, a ja spojrzałam na mich jak na wariatów.
-Ok. Ale szybko za godzinę mam być na miejscu.
  *godzinę później*
-Teraz twoja kolej-powiedzieli chłopcy wypychając mnie na scenę
-Jak coś odwalicie to was chyba zabiję.-powiedziałam i weszłam na scenę.Wszystko było dobrze do czasy aż do minuty 2 i sekundy 33 śpiewała tam druga osoba i co oni zrobili wparodowali na scenę i zaczęli śpiewać.
-Co wy wyprawiacie?
-Pomagamy ci- odpowiedział Niall.
Po skończeniu piosenki myślałam że spale się ze wstydu  wszyscy piszczeli i krzyczeli, a jurorzy patrzyli z nie dowierzeniem, że taka zwykła dziewczyna śpiewa z One Direction. Jurorzy powiedzieli, ze to był najlepszy występ w tym odcinku.Zaraz co Louis wyprawia 
-T.I zostaniesz moją dziewczyną?-spytał.Szczena mi opadła.Wyjąkałam tylko krótkie "Tak"
Przeszłam do finalu zostałam dziewczyną Louisa Łał dużo jak na jeden dzień
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz