Postanowiłam że nie będę dokańczać tamtych opowiadań bo są do du**. Nie będę ich usuwać, ale ich "nie ma". Więc teraz zaczynam od początku i przepraszam że tak długo nie pisałam ale nie miałam weny.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
#5Niall
Stałam w kuchni oparta o parapet, popijając gorącą herbatę. Mama siedziała przy stole, przeglądając dzisiejszą gazetę, od czasu do czasu komentując na głos jakiś artykuł. Była sobota więc nic ciekawego do roboty nie miałam. Jeszcze trzy lata temu wyszłabym na dwór z Niallem, ale mój przyjaciel już od dawna nie mieszka na stałe w naszej miejscowości. Mając szesnaście lat, wziął udział w X-Factorze i teraz podróżował ze swoim zespołem po całym świecie. Aja zostałam tu.
-Znowu piszą o One Direction - głos mojej mamy wyrwał mnie z zamyślenia.
Rzuciłam się w stronę stołu i wyrwałam jej z rąk gazetę mojej rodzicielki. Spojrzała na mnie z rozbawieniem i uśmiechnęła się szeroko.
-Kończą trasę po USA - dodała znacząco.
Wiedziałam o kim mówi. Przejrzałam szybko artykuł, wyłapując tylko najważniejsze informacje i oddałam mamie gazetę.
-Nagrywają płytę. Nie przyjedzie - oznajmiłam chłodno.
Już dawno mnie nie odwiedził. Przyjaźniliśmy się i co z tego? On był teraz gwiazdą. I przyjaźnił się z gwiazdami. Czasami miałam do niego o to żal, ale potem przed moimi oczami pojawiła się jego uśmiechnięta twarz i musiałam się sama przed sobą przyznać, że nie potrafię być na niego zła. Zawsze tak było. Nie wiem dlaczego tak na mnie działał. To było naprawdę uciążliwe. Za każdym razem, gdy mnie o coś prosił, magnetyzując mnie przy tym swoimi pięknymi oczami, ulegałam, jakby nigdy nie miała własnego zdania. Nie miałam najmniejszego problemu, żeby owinąć mnie wokół palca. Wyjrzałam przez okno. Na podjeździe stał czarny, luksusowy samochód.
-Co się... - zaczęłam ale przerwał mi dzwonek. Ktoś dobijał się do drzwi. Mama rzuciła mi pytające spojrzenie i wyszła z kuchni, by wpuścić do środka niespodziewanego gościa. Sadziłam że by to jeden z kolegów taty albo jakiś klient, bo czasami podawał im adres domowy. Oparłam się o szafkę, nasłuchując uważnie głosów z ganku, próbując ustalić z kim mama rozmawia, ale słyszałam tylko jakiś stukot, śmiech i kroki dwóch osób na korytarzu.
-A może następnym razem to ty się pofatygujesz? -usłyszałam zza pleców znajomy głos.Odwróciłam sie kompletnie zaskoczona i zmierzyłam wzrokiem gościa.
-Nialler? -zdziwiłam się nadal stojąc jak kołek.
-Spodziewałem się radosnych okrzyków, śmiechu ściskania i ciągłego powtarzania, że mnie uwielbiasz... ale nie. Tylko tą opcję brałem pod uwagę.
Parsknęłam śmiechem, przebiegłam całą kuchnię i rzuciłam my się na szyję.
Nie pozostał mi dłużny- objął mnie ramionami jak tylko on potrafi przytulać
-Co ty tu robisz, wariacie? -zaśmiałam się odsuwając sie od niego na tyle żeby móc spojrzeć mu w oczy. Moje serce zabiło szybciej, gdy po raz kolejny zobaczyłam jego tęczówki.
-No cóż gdybym nie przyjechał, to prawdopodobnie zobaczylibyśmy się w innym świecie, ale nie byłem pewny, czy za olewanie najlepszego przyjaciela trafisz do nieba, więc...
-Och cicho już-przerwałam mu chichocząc.
Uśmiechną się i spojrzał na mnie jakoś inaczej. Nie wiem na czym ta inność polegała, ale czułam instynktownie że coś się zmieniło. Spuściłam wzrok i poczułam, jak moje policzki oblewa rumieniec.
Ujął mnie pod brodę zmuszając mnie tym samym bym spojrzała w jego oczy. Zadrżałam pod jego dotykiem co niemal sprawiło że doznałam szoku. Zamarłam na chwilę próbując rozpoznać to co poczułam w swoim sercu. Byłam przerażona. Już od jakiegoś czasu że moje uczucie się do niego zmienia. Kiedyś nie odczuwałam żadnych przypływów gorąca na jego widok, dreszczyk czy nagłe onieśmielenia. Teraz to było całkiem coś innego. Coś jakby...nie.
Zauważyłam że coś jest nie tak jak powinno być. Przyjrzał mi się uważnie i zagryzł dolną wargę, lustrując mnie spojrzeniem. Opuścił rękę i złapał moją moją dłoń, ciągnąc mnie za sobą.
-Chodź chyba mamy sobie dużo do powiedzenia -uśmiechną się, a ja popatrzyłam się w tym co powiedział, podwójnego znaczenia.
Nie wiem jak długo błądziliśmy ulicami Mullingar, bo czas mijał nam bardzo szybko. Nie pamiętam kiedy ostatnio się tak bawiłam. Niall opowiadał mi o trasie, o fanach o gwiazdach które poznał w ciągu ostatnich kilku miesięcy, a ja odpłacałam mu się snując opowieści o szkole o lekcjach o nowych koleżankach. Moje życie wydawało się wyjątkowo nudne w porównaniu z jego ale przez cały czas słuchał mnie uważnie wtrącając od czasu do czasu jakieś zabawne komentarze.
Za to go uwielbiam. Dawniej takie spacery nie były niczym nadzwyczajnym, spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę, jak na dwójkę przyjaciół przystało. Nie miałam przed nim żadnych tajemnic, sekretów. Mówiłam mu o wszystkim, dlatego tez tematów do rozmowy nigdy nie brakowało
-Wiesz- zaczął powoli gdy kolejny raz pokonywaliśmy tą samą trasę- ta cała trasa jest cudowna. Spełniłem wszystkie swoje marzenia, moje życie jest interesujące, mam wiele fanów których kocham i którzy kochają mnie ale... w ciągu tych trzech lat, które głównie spędziłem z chłopakami w trasie, cały czas czegoś mi brakowało.
Zatrzymaliśmy się. Niall niepewnie złapał moją rękę i spojrzał mi głęboko w oczy. Moje serce oszalało, poczułam uderzającą falę gorąca. Musiałam wyjątkowo się postarać żeby nie upaść.
-Masz wszystko o czym marzyłeś- zauważyłam cicho drżącym głosem.
-Nie. Nie mam ciebie-odparł szeptem
Gładził kciukiem mój policzek, patrząc na mnie z czułością której do tej pory u niego nie widziałam. Czas się zatrzymał, gdy powoli pochylił się i delikatnie musną moje wargi tak delikatnie że go odrzucę. Oddałam pocałunek wkładając w tą chwile całe moje serce.
Wszystkie moje wątpliwości zniknęły jakby nigdy ich nie było. Wmawiałam sobie że to nie możliwe, że to nie miłość. Ale to co nas łączyło to już dawno przestało być przyjaźnią
A ja czułam sie szczęśliwa-właśnie teraz w tym momencie. Z nim.
Wyprostował się i spojrzał mi w oczy. Na jego twarzy namalował się szeroki uśmiech i... miłość
-Czy teraz masz już wszystko- zapytałam z lekkim uśmiechem
-Tak teraz spełniły sie wszystkie moje marzenia- odparł i ponownie mnie pocałował.
--------------------------------------------------------------------------------------------
Myślę że się podoba
3 komentarze następny rozdział
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz